Budowa domu za granicą – malowanie Kielce

Przez pewien czas pracowałem za granicą naszego kraju (dokładnie w Norwegii) na budowie domów. Byliśmy odpowiedzialni za postawienie domu od podstaw, chociaż często właściciel domu zadowolony z naszych usług zlecał nam również jego wykończenia wnętrz.

Praca budowlańca nie jest zła – szczególnie jeśli zostało jeszcze tylko malowanie.

malowanie kielceByła to dużo lepsza praca, ponieważ w Norwegii nawet lato jest zimniejsze od naszej wiosny więc praca przy budowie domu nie była przyjemnością ze względu na temperatury jakie panowały dookoła nas. W środku zawsze było cieplej a jak nie było to włączenie grzejnika nie było już żadnym problemem i problem był rozwiązany. Oferowaliśmy również remonty, które szczególnie lubiliśmy z tego samego względu, lecz tutaj już zawsze było włączone ogrzewanie. Po roku pracy na budowie nowa glazura w łazience, prace przy ogrzewaniu, elektryce czy malowanie kielce pokoi nie miało przede mną tajemnic. Wszystkiego można było się nauczyć podczas pracy. A jak wiadomo jest to najlepszy rodzaj nauki – prosto przez praktykę. Przez rok nie mieliśmy żadnej reklamacji, co myślę, że mogło dobrze świadczyć o naszej jakości. Pewnie też dlatego nie raz nie dwa nie wiedzieliśmy, gdzie ręce włożyć bo było tyle osób, więc postanowiliśmy powoli zacząć zatrudniać więcej osób, żeby każdy z nas na początku miał po jednej osobie do nauki, po nauczeniu tej jednej osoby mogliśmy zatrudnić już dwa razy więcej, ponieważ nauczać mogliśmy już my – trzon tej firmy jaki i nasi nowi pracownicy.

Po pewnej chwili zaczęliśmy zastanawiać się nad całkowitym rozwinięciem naszej firmy i zatrudnieniu tylu ludzi, żeby każdy z nas miał pod sobą ok sześciu lub siedem osób, wtedy moglibyśmy brać więcej zamówień i się dzielić zależnie od wielkości inwestycji. Jeśli inwestycja byłaby duża działalibyśmy we dwie lub więcej brygad – zależnie od potrzeby. Jeśli inwestycja byłaby mała pracowalibyśmy po jednej brygadzie.