Nasze mieszkanie na sprzedaż

Nasza córka zmienia zdanie i jest niezdecydowana. Myślałam, że jak pójdzie na studia, to stanie się bardziej poważna, ale tam. Kupiliśmy jej specjalnie mieszkanie, żeby mogła przez 5 lat studiować poza domem i później podjąć pracę w tej miejscowości i rozpocząć nową pracę i życie na własny rachunek. Niestety, coś jej się odwidziało i wróciła znów do nas.

Nadszedł czas na sprzedaż mieszkania

mieszkanie na sprzedaż - rumiaW ten sposób nowe mieszkanie, odnowione, piękne, zostało znowu puste. Nikt w nim nie mieszkał. Bałam się je komuś wynajmować, bo to nigdy nie wiadomo, czy nie zniszczą mieszkania i jak się będą ci lokatorzy zachowywać. Dlatego trzeba było wystawić mieszkanie na sprzedaż – rumia ,  bo ani ja, ani mąż nie planowaliśmy tam jeździć, mieliśmy tutaj swoje obowiązki. Zastanawiałam się, jak szybko w ogóle ktokolwiek się o to mieszkanie odezwie. Takie nieruchomości nieraz nie mogą się sprzedać latami. Jednak mieliśmy chyba jakieś wyjątkowe szczęście, ponieważ już po paru dniach dostaliśmy pierwszy telefon od zainteresowanej osoby. Fakt, nasze mieszkanie było atrakcyjne, ponieważ znajdowało się w ciekawej okolicy niedaleko centrum, nie trzeba było daleko dojeżdżać. Super okolica dla studentów głównie, którzy nie musieliby potem taksówkami wracać do domu w weekendy po zabawach. Mieszkanie było też dość duże, miało dwa pokoje, salon, kuchnię i łazienkę. Był też duży balkon, więc kolejna przydatna sprawa. I w ten sposób znalazł się kupiec.

Córka została oddelegowana do pokazania mieszkania potencjalnemu klientowi. My z mężem pracowaliśmy akurat. Okazało się, że był to jakiś pan w średnim wieku. Mieszkanie bardzo mu się spodobało i od razu, jeszcze tego samego dnia, zdecydował się je zakupić. Mieliśmy szczęście, bo chociaż jeden problem odszedł z głowy.