Pamiętny turnus rehabilitacyjny

W trakcie mojej ostatniej wizyty lekarskiej otrzymałem skierowanie na turnus rehabilitacyjny. Na szczęście miałem wystarczająco funduszy by pokryć wyjazd, udało mi się też otrzymać wolne w pracy w odpowiednim terminie. Niestety nie zdążyłem otrzymać dofinansowania, ale nie przejąłem się tym zbyt mocno – byłem zbyt podekscytowany wyjazdem.

Ośrodek rehabilitacyjny w Ciechocinku

turnus rehabilitacyjny ciechocinekNigdy nie byłem w Ciechocinku, dlatego byłem miło zaskoczony wyglądem miasta. Po krótkim zwiedzaniu ruszyłem do ośrodka – był to bardzo ładny budynek na obrzeżach miasta, mieszczący się zaraz przy lesie. Otrzymałem swój pokój i zacząłem się rozpakowywać. Turnus miał trwać dwa tygodnie, dlatego zabrałem ze sobą dość sporo rzeczy. Patrząc na plan czekało mnie sporo aktywnej rehabilitacji, więc przed pierwszym punktem turnusu rozgrzałem się pobieżnie. Celem całego wyjazdu miało być podniesienie mojej sprawności fizycznej, na którą ostatnio narzekałem – głównie dlatego lekarz zalecił mi wyjazd. Całe dwa tygodnie minęły jak z bicza strzelił. Jak się okazało turnus miał na celu nie tylko rozwój psychofizyczny, ale i rozwój osobisty. Wszyscy uczestnicy traktowani byli jednostkowo, dlatego program dostosowany był do naszych zainteresowań. Dodatkowo wszyscy uczestnicy zachęcani byli do zawierania nowych kontaktów – innymi słowy byliśmy przekonywani do zawierania nowych znajomości. W moim przypadku im się udało – w trakcie turnusu poznałem Beatkę, z którą naprawdę miło mi się rozmawiało. Bardzo podobał mi się ten turnus rehabilitacyjny Ciechocinek również był urokliwy.

Wyjazd zapamiętałem na długo – często również rozmawiałem z Beatką, którą w końcu odwiedziłem. Nawiasem mówiąc, niedługo później została moją żoną. Dlatego byłem pewien – ten turnus definitywnie zmienił moje życie na lepsze.