Parking z lotu ptaka

Już jako mały chłopiec marzyłem o tym, by zostać pilotem. Chciałem być wolny jak ptaki, które siadały często u nas na działce, odlatywać z nimi do ciepłych krajów zimą, której nie znosiłem, oglądać wszystko z perspektywy niedostępnej na co dzień dla ludzi.

Parking z góry wygląda pięknie

parkingZatem od małego robiłem wszystko, żeby moje marzenie się spełniło. Starałem się uczyć jak najlepiej by dostać się na politechnikę na studia z lotnictwa i kosmonautyki. Nauka ukończona, a ja zostałem pilotem cywilnym polskich linii lotniczych. Początkowo latałem na krótkich, krajowych trasach. Z czasem dostawałem coraz dłuższe wyprawy, aż do lotów międzykontynentalnych. Zwiedzanie miast na całym świecie jest niezmiernie ekscytujące. Zawsze lubiłem poznawać nowych ludzi, nowe kultury, nowe języki (sam mówiłem po angielsku i hiszpańsku), więc ta praca dawała mi bardzo wiele satysfakcji. Mimo wszystko nic nie mogło się równać z widokiem domu. Podchodząc do lądowania widziałem już z daleka parking kraków balice. Setki kolorowych samochodów widzianych z lotu ptaka robi nieporównywalnie większe wrażenie, niż patrzenie na nie z normalnej pozycji. Lotnisko balice parking to było moje stałe miejsce pracy i czułem się tam jak w domu. Znałem się ze wszystkimi kontrolerami lotów, stewardessami i innymi pracownikami. Wiedziałem w którym barze zjem na lotnisku najlepiej, które toalety są najmniej oblegane i którędy najlepiej się wydostać, by nie przeciskać się przez tłumu ludzi idących do odprawy. Parking balice znałem jak własną kieszeń, poza tym zawsze stawiałem swoje auto na tym samym miejscu dla pracowników.

Mimo, iż dobrze było być w domu, to już w drodze do mieszkania zaczynałem tęsknić za podniebnymi lotami, widokiem z góry, przebywaniem w przestworzach i swoją pracą. Dlatego z radością czekałem na kolejny lot moim samolotem.