Pompy ciepła w domkach letniskowych

Na co dzień pracuję w biurze wielkiej korporacji. Nie jest to moja praca marzeń, ale płacą dobrze i zawsze w terminie, więc nie mogą narzekać. Co nie znaczy, że czasem nie marzę tylko o tym by się stamtąd wyrwać i wyjechać w Bieszczady. Z utęsknieniem czekam na każdy weekend, żeby trochę odpocząć i zaplanować idealny wyjazd na wakacje.

Pompy ciepła mają zastosowanie również w turystyce – są miejsca, gdzie jest pięknie i wodociągi jeszcze nie zostały tam położone

pompa ciepłaZnalazłam w internecie ofertę domków letniskowych stylizowanych na stare chaty mieszkaniowe. Studnie głębinowe wyposażone z wiaderko na lince dostarczają nam wody. Jest to lepsza i czystsza woda niż w tradycyjnej wersji, ale wiercenie studni dawnej mogłoby nie być wystarczające dla całego obszaru. Chatki były robione z drewnianych bali, za kuchenkę służyło nam palenisko postawione przed domem, ubrania trzymaliśmy w drewnianych skrzyniach, a spaliśmy na tradycyjnych siennikach. Jednym ,,luksusem” były pompy ciepła na Małopolsce, żebyśmy nie musieli rozpalać ogniska w domkach i nie musieli nosić ciepłej wody do balii w domu. Dla mnie było to idealne miejsce. Cisza, spokój, dookoła tylko las, mało osób. Spędzałam dużo czasu na świeżym powietrzu, sama gotowałam domowe, zdrowe jedzenie zamiast kupować gotowe zupki w proszku, bo po przyjściu z pracy nie chciało mi się już gotować. Tydzień wakacji minął mi bardzo szybko. Zbyt szybko. Tak się przyzwyczaiłam do panujących warunków, że nawet pranie ubrań w metalowej balii przy pomocy tarki, czy noszenie wody do czyszczenia nie wydawało mi się męczące.

Pralka i mop niewątpliwie przyspieszyłoby pracę, ale jakoś za nimi nie tęskniłam. Gdybym mogła pracować zdalnie zostałabym tam na zawsze. A tak musiałam wrócić do wielkiego miasta i korporacji, ale nie zapomniałam o tym magicznym miejscu i na pewno tam wrócę w czasie następnego urlopu. Mam nadzieję, że cywilizacja nie wkroczy tam bardziej do następnego roku.