Soczewka kontaktowa została mi w oku

Kiedyś byłam na wycieczce klasowej nad morzem. Nie mogłam się jej długo doczekać, zwłaszcza że w programie był długi, piętnastokilometrowy spacer plażą. Ja zawsze lubiłam dużo chodzić, więc na to głównie czekałam.

Krople pomogą wyjąć soczewkę z oka

krople do oczuNiestety jednak wszystko, co dobre szybko się kończy i nim się obejrzeliśmy doszliśmy na miejsce noclegu i nadszedł zmierzch. Trzeba było iść spać. Ja jak zwykle zdejmowałam wieczorem z oczu soczewki kontaktowe. Zdjęłam soczewkę z jednego oka i pozostało mi drugie. Nie podejrzewałam, że coś może być nie tak. Na moje wielkie nieszczęście jednak soczewka kontaktowa zaginęła. Myślałam, że może została mi gdzieś w oku, bo jeszcze przed chwilą w nim była. Byłam święcie przekonana, że gdzieś tam musi być, bo ciągle ją czułam. Teraz z perspektywy czasu sądzę jednak, że mogła gdzieś po prostu spaść, a ja tego nie zauważyłam. Spadła, a ja dalej dotykałam zmęczonej gałki ocznej w poszukiwaniu szkła kontaktowego. Nie znalazłam, a na koniec tych wieczornych zabiegów moje oko było całe czerwone. Nie miałam przy sobie czegoś takiego jak krople do oczu, co było z mojej strony głupotą. Możliwe zresztą, że nie bardzo by mi one pomogły. Po wycieczce wszystko się ładnie zagoiło w domu, ale tam na wycieczce wyglądało okropnie. Przez resztę pobytu spędziłam niemal cały czas z ciemnymi okularami przeciwsłonecznymi na oczach. Nie wiem, gdzie mi zniknęła ta soczewka kontaktowa, ale na oku ciągle miałam wrażenie, jakby coś tam siedziało. Mogło to być jednak wrażenie pozostałe po tym, jak kilka razy niechcący uszczypnęłam się, szukając soczewki.

Dzisiaj wspominam to wydarzenie z mojego życia ze śmiechem. Jest jednak takie jedno zdjęcie przy ognisku, gdzie widać moje czerwone oko. Nie wygląda ono zbyt estetycznie.