Tłumaczenia konferencyjne dla biznesu

Biznes to branża specyficzna i nie każdy potrafi się tam odnaleźć. Poza tym, ze znani biznesmeni często traktują ludzi z góry i nie są zbyt przyjemni w obyciu, to jeszcze trzeba im zawsze przytakiwać, bo nie znoszą sprzeciwu.

Jak przydatne dla biznesu jest tłumaczenie konferencyjne?

tłumaczenia konferencyjneDopiero kiedy wychodzi, ze mają jakąś słabą stronę to staja się nagle milsi. Pracuję jako tłumacz, więc często pracuję z takimi ludźmi. Wybrałam angielski biznesowy, bo uznałam, ze jakaś specjalizacja da mi większe szanse na znalezienie pracy, niż sam angielski, który teraz wiele osób już zna, przynajmniej w Warszawie. Tłumaczenia ustne były dla mnie na porządku dziennym, więc nie miałam z nimi problemów. Dorabiałam sobie poza tymczasem na korepetycjach, więc to nie była dla mnie żadna nowość. Tłumaczenia konferencyjne też były mi znane. Ostatnio jednak coraz częściej zaczęły do mnie przychodzić prośby o tłumaczenia techniczne. Nie znałam się na tym za bardzo. Jednak okazało się, ze chodzi po prostu o tłumaczenia biznesowe dokumentów pisanych, szczególnie umów, kontraktów i tym podobnych prawniczych papierów. Byłam jednak zaskoczona, ze chodzi o znanych w mieście biznesmenów. Nie dziwiłabym się, gdyby zamawiali oni tłumaczenia symultaniczne, bo są one skomplikowane, ale tłumaczenia czegoś na papierze? Przecież to nic trudnego, nawet ze słownikiem internetowym dałoby się to załatwić. Nie żebym narzekała, w końcu dla mnie tłumaczenia techniczne to dobra okazja do wysokiego zarobku.

Dziwiłam się jednak, że takie znane osobistości nie znają tak dobrze angielskiego, żeby negocjować samodzielnie kontrakty handlowe. Widać jeszcze nie znam się tak dobrze na branży biznesowej jak myślałam.