W Karpaczu jedliśmy smaczne śniadania

Postanowiliśmy z ekipą wybrać się na wczasy do Karpacza. Nigdy jeszcze nie byliśmy w tej okolicy, a słyszeliśmy wiele pozytywnych opinii o tej miejscówce. Musieliśmy jednak znaleźć dobre miejsce noclegowe. Dla nas podstawą było wygodne łóżko oraz smaczne śniadania. Obiadów mogło nie być w ofercie, bo przecież i tak nie wiedzieliśmy czy zawsze wrócimy na czas z pieszej wędrówki.

Śniadania to podstawa nie tylko w Karpaczu

śniadania karpaczJesteśmy łasuchami, więc mieliśmy nadzieję, że w wybranym ośrodku zdołamy się najeść. Opinie, które znaleźliśmy na jednym z portali, służących do wyszukiwania miejsc noclegowych, były bardzo pozytywne, także pod kątem wspomnianych posiłków. Jak wyglądały śniadania karpacz w praktyce? Nigdy nie jedliśmy lepszych. Były one częściowo robione na bazie rodzimych przepisów. Zawsze do pieczywa było coś ciepłego, a nie tylko chleb i szynka. Poza tym formuła tego posiłku była taka, że każdy bierze sobie spośród kilkunastu możliwości, to co mu najbardziej odpowiada. Po prostu był to taki „szwedzki stół”. Poza kuchnią regionalną można było zjeść zwykłe płatki z mlekiem, skosztować wypiekanego na miejscu pieczywa. Można było zjeść poranną zupkę albo pomieszać jogurt z chrupkami kukurydzianymi lub muesli. Do wyboru, do koloru. Żałowaliśmy, że tak krótki mamy tam pobyt, bo nie zdołaliśmy spróbować wszystkiego. W każdym razie byliśmy bardzo zadowoleni, bo jeśli chodzi o porcje, to każdy brał tyle, ile mógł zjeść, a jeśli chodzi o smak, to niebo w gębie.

Kiedy wybieracie się na wyjazd, zwróćcie uwagę na najważniejsze aspekty. Jeśli jesteście tak, jak my łasuchami i lubicie dobrze zacząć dzień, to polecamy zorientować się, jak w wybranym ośrodku wygląda kwestia śniadań. Dzięki temu od rana będzie towarzyszyła wam pozytywna energia, a przecież o to chodzi. Miłego wypoczynku!